To ja!

Nigdy w życiu nie myślałem, że będę fotografem ślubnym…

Moja historia nie jest historią romantyczną, ale jest prawdziwa. Nie urodziłem się z aparatem w dłoni i nie robiłem sztosowych zdjęć jak tylko otworzyłem oczy, jednak od małego ciągnęło mnie do elektroniki i często łapałem za aparat „na kliszę”, potem telefony, aż w końcu za narzędzia fotograficzne z prawdziwego zdarzenia. Przez cały ten okres traktowałem te sprzęty jako narzędzie do zapisywania chwil z wycieczek, wakacji i rodzinnych imprez. Dopiero po studiach coś we mnie drgnęło i poczułem, że chyba zaczynam widzieć trochę inaczej. Percepcja kadru, koloru i dostrzeganie tego  czego inni nie widzieli sprawiły, że całkiem dobrze zacząłem uwieczniać ciekawe momenty, chwile, emocje. Zawsze powtarzałem na studiach, że fajnie byłoby zarabiać robiąc to co się lubi, kocha, dlatego możliwość wykonywania zawodu fotografa uważałem, uważam i będę uważał za najlepsze co może człowieka spotkać. Poznajmy się!

Mam na imię Szymon, jestem dla Was!

Od kilku lat wiedza i doświadczenie pozwalają mi uwieczniać ten najważniejszy dzień moich par młodych. Zajmuję się również fotografią rodzinną oraz narzeczeńską, ale to fotografia ślubna jest tym co pochłania najwięcej czasu w moim życiu zawodowym. Poza pracą najważniejszymi osobami dla mnie są moje dwie kobiety, żona Patrycja i córka Pola. Ta druga przyszła na świat stosunkowo niedawno i zawładnęła naszym życiem. Mamy jeszcze sierściucha, kotkę syberyjską Fridę, która wiadomo zeszła na drugi plan, ale często daje o sobie znać w postaci wszechogarniającej nas sierści w całym domu. Od najmłodszych lat jestem wielkim fanem futbolu! Nie tego podrabianego amerykańskiego tylko tego prawdziwego, z Wysp Brytyjskich. Gdyby nie praca w weekendy to z pewnością w każdą sobotę oglądałbym Premier League 🙂 Uwielbiam kuchnię azjatycką, a na starość najchętniej osiedliłbym się w Azji.

Fotograficznie rzecz ujmując

Jako fotograf pomagam uwiecznić momenty, które tworzą niesamowitą historię, pełną magii uczuć oraz niezapomnianych chwil. W pracy z Wami zawsze staram się być niezauważalny, ponieważ podczas sesji, czy w dniu Waszego święta to Wy jesteście najważniejsi. Wg mnie rozmowa z ludźmi bardzo dużo daje, dlatego już na etapie podpisywania umowy staram się z Wami spotkać, abyśmy w tym szczególnym dniu zaczynali jak starzy dobrzy znajomi. Bardzo to pomaga ponieważ buduje relacje dużo wcześniej, dzięki czemu otwieracie się przede mną oraz nawzajem sobie pomagamy, co tylko potęguje efekt końcowy na Waszych fotografiach.